Początki słowa "ekonomia'
Po raz pierwszy zaczął się nad zasadami dotyczącymi ekonomii zastanawiać Ksenofont. Jego dzieło zwane "Ekonomiką" zajmowało się takimi zagadnieniami jak podział pracy, wartości użytkowane oraz wymiana dóbr. Według niego ekonomika to nic innego jak prawa rządzące domem, gospodarstwem. Tego samego słowa używał Arystoteles, ale jego podejście do niego była z goła nieco inne. Uważał, że ekonomika to nauka o zarządzaniu dobrem oraz zgodnym z naturą sposobem zdobywania dóbr. Według niego bogactwo dzieli się na sztuczne oraz naturalne. Naturalne to te, którego źródłem jest natura i tylko ono powinno mieć znaczenie dl człowieka szlachetnego i żyjącego zgodnie z boskimi zasadami. Bogactwo sztuczne było ściśle związane z pieniędzmi, nie powinno być celem w życiu ponieważ nie jest godne szlachetnej jednostki. Pieniądz według niego jest tylko środkiem wymiany i nie powinno się przywiązywać do niego większej uwagi czy też zabiegać o posiadanie jak największej jego ilości. Podobnie podchodzono do tego zagadnienia w okresie fizjokratyzmu, który panował w czasach średniowiecza. Głoszono że to przyroda jest źródłem wszelkiego bogactwa i przywiązywano ogromna uwagę do zachowania porządku przyrodniczego. Człowiek powinien dążyć do osiągnięcia maksymalnych efektów przy minimalnych nakładach, by nie zachwiać naturalnej równowagi.